pawlin prowadzi tutaj b l o g r o w e r o w y

pawlin

Wpisy archiwalne w kategorii

rower

Dystans całkowity:97890.68 km (w terenie 10833.80 km; 11.07%)
Czas w ruchu:4538:54
Średnia prędkość:21.50 km/h
Maksymalna prędkość:60.00 km/h
Suma podjazdów:107696 m
Suma kalorii:1055716 kcal
Liczba aktywności:1969
Średnio na aktywność:49.74 km i 2h 18m
Więcej statystyk

Beskid Niski i Pieniny - dzień 2

d a n e w y j a z d u 106.00 km 10.00 km teren 06:42 h Pr.śr.:15.82 km/h Pr.max:53.00 km/h Temperatura:20.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2836 (kcal) Rower:Freeway
Niedziela, 4 lipca 2010 | dodano: 06.07.2010

Beskid Niski i Pieniny - dzień 2

Trasa:
Obrucne - Ruska Vola nad Popradem - Stara Lubovna - Kamenka - Velky Lipnik - Lesnica - Cerveny Klasztor - Niedzica - Frydman - Debno - Nowy Targ

Pogoda:
slonecznie rano, troche chmur popoludniu, rzeski wiaterek

Opis:
Spie jak zabity. Dobrze ze Tomek nastawil budzik w komorce bo nie slyszelismy alarmu w moim zegarku :D 10 min ociagamy sie ze wstaniem i lezymy w spiworach. Wstajemy. Poranna toaleta. Robimy sniadanie. Platki z mlekiem i herbatka. Pakujemy sprzet. Smarowanie lancuha. Przeprawiamy sie z powrotem przez strumien i wyjezdzamy na droge. Kilkanacie metrow podjazdu i jestesmy na przeleczy. Piekny widok. Sloneczko fajnie przygrzewa ani chmurki na niebie ale powietrze dosc rzeskie. Rozebralismy sie odrazu do krotkich rekawkow ale zachwile mrozacy krew w zylach prawie 10km zjazd :) Po drodze wjezdzamy we mgle w nizszych partiach gory. Droga prowadzi wzdluz Popradu.W okolicach Starej Lubovnej podziwiamy piekny hrad. Przy drogach zauwazamy smieszne bilbordy osoby wybrane do samorzadow dziekuja za glosy wyborcow :) Przy Kamence widac taterki co prawda chowaja sie od nas w chmurach. Wjezdzamy do Pieninskiego Parku Narodowego. I zaczyna sie bardzo fajny podjazd na kolejna przelaczke. Strananske Sedlo 730m. A jak jest podjazd to jest i zjazd :) Pojawiaja sie pieninskie skalki. Za Vielkim Lipnikiem zaczyna sie 12% podjazd na kolejna przelecz. Stromy ale dosc krotki. Na przeleczy robimy chwile przerwy na batonika. Z przelaczy zaczyna sie 6km zjazd w kierunku Lesnicy i Dunajca. Za Lesnica wbijamy sie na trase wzdluz Dunajca. Urokliwe widoki. Skalki. Flisacy na tratwach. Kajkarze i pontoniarze. W Cervenym Klasztorze robimy przerwe na zupe czosnkowa i haluszki po goralsku z bryndza. Pokrzepieni ruszamy dalej wzdluz Dunajca w kierunku jeziora Nidzickiego i Czorsztynskiego. Z zapory podziwiamy zamek Nidzicki i Czorstynski. Po chwili przerwy ruszamy na Nowy Targ. Nie bylismy pewni czy ten pociag z Zakopanego na ktory mielismy wsiasc w Nowym Targu nie bedzie zatloczony. Rozpatrywalismy moliwosc pojechania do Zakopanego gdybysmy mieli wiecej czasu. Ale nie bylismy pewni czy zdazymy wiec pojechalismy do Nowego Targu. W okolicach miasta mozemy podziwiac Tatry. Robimy rundke po rynku w poszukiwaniu jakiejs ciekawej knajpki. Mnie zaciekawila nalesnikarnia ale nie mieli ogrodka wiec nie wstapilsmy a juz mialem przedsmak jakiegos nalesnika slodkiego z lodami. Nic ciekawego nie znalazlszy usiedlismy w cieniu na laweczce przy ratuszu. Mamy 2h do pociagu. Zjedlismy kanapeczki. Skosztowalismy pysznych lodow tradycyjny. Niestety kolejka w najlepszej lodziarni liczyla ponad 50 osob i nie chcialo mi sie tam sterczec. Za pol godziny do pociagu ruszamy na dworzec pelni niepokoju czy wsiadziemy do pociagu. Przebieramy sie w cywilne ciuchy i czekamy. Przyjezdza i odjezdza ekspres z zakopanego do warszawy. Wiezie prawie samo powietrze. Zapowiadaja nasz pociag. Okazuje sie ze jest polpusty. Pakujemy rowery. Zajmujemy fajna miejscowe gdzie mozna swobodnie wyciagnac nogi i jedziemy do warszawy :) Nawet w Krakowie jak dosiadlo sie sporo ludzie nikt nie stoi ani nie siedzi na podlodze. Tak to ja moge podrozowac i do tego na bilecie weekendowym.

Galeria:


Slad gps:


Kategoria 100 - 200km, 2-dniowa, foto, gory, gps, Polska, rower, sakwowo, Slowacja

Beskid Niski i Pieniny - dzień 1

d a n e w y j a z d u 162.80 km 20.00 km teren 09:16 h Pr.śr.:17.57 km/h Pr.max:57.00 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 3969 (kcal) Rower:Freeway
Sobota, 3 lipca 2010 | dodano: 06.07.2010

Beskid Niski i Pieniny - dzień 1

Trasa:
Rzeszow - Dukla - Teodorowka - Polany - Ozenna - Zborow - Bardejov - Lenartov

Pogoda:
slonecznie, mozna nawet powiedziec ze upalnie

Opis:
Po nieprzespanej nocy, wkurwieni na PKP ruszamy w droge. Wbijamy sie na krajowa 9 zeby jak najszybciej dotrzec do zaplanowanego szlaku. Jedzie sie bardzo sympatycznie, temperatura z samego rana dosc wysoka. Caly czas powoli zdobywamy kolejne metry przewyzszen. Z poczatku ruch na drodze bardzo slaby, pozniej zaczyna sie pojawiac sie coraz wiecej tirow. Do tego dochodza remonty nawierzchni oraz ruch wachadlowy. W Dukli robimy przerwe na jedzonko i zakupy i zjezdzamy z 9. W Chyrowej ogladamy greckokatolicka, drewniano-murowana Cerkiew Opieki Bogurodzicy z 1780r. znajdujaca sie na szlaku swiatyn karpackich (trzeba bedzie szlakiem tym przejechac). W Olchowcu ogladamy kolejna drewniana cerkiew. Teren docieramy do Huty Polanskiej gdzie wbijamy sie na niebieski szlak pieszy w Magurskim Parku Narodowym. Nachylenie szlaku jest znone daje sie bez problemu jechac. Po jakims czasie pojawia sie blocko ktore wchodzi pod blotnik i zaczyna blokowac kolo. Poznie roslinnosc zageszcza sie pojawia sie wiecej przenosek. Docieramy do drogi 992 - fajny asfalcik wsrod gorek. W Ozennej robimy krotka przerwe na loda. Zastanawiamy sie gdzie jedziemy dalej. Pierwotny plan zakladal wiecej terenu w okolicach Krynicy a ze z powodu PKP musielismy nadrobic 50km wiec asfalcikami pojedziem do Bardejova i przenocujemy gdzies na przelaczce na Slowacji. Po odpoczynku ruszamy w kierunku granicy ze Slowacja. Droga 77 docieramy do Bardejova. Zwiedzamy ryneczek i robimy przerwe na posilek. Upal leje sie z nieba, chowamy sie w cieniu mlodych lip gdzie ktos ustawil laweczki :) Za Bardejovem zaczyna sie 20km podjazd :D Po drodze mijamy kilka osad cyganskich. Sa to sklecone z dykty budy ale kazda ma antene satelitarna :D Za Malcov nachylenie drogi wzrasta, Tomek ciagnie ostatkiem sil. Obok strumienia troche ponizej przeleczy rozgladamy sie za noclegiem i woda. W bocznej drozce nad strumieniem obok pasnika znajdujemy ladny kawaleczek plaskiej powierzchni gdzie rozbijamy namiot. Po wieczor troche sie rozwialo. Jest 20C i jest bardzo przyjemnie. O dziwo nie ma komarow. Zazywam orzezwiajacej kapieli w strumieniu. Po calym dniu pedalowania w takim upale wszystko sie lepi od potu. Robimy kolacje. Tomek czestuje mnie makaronem. Dopycham sie kanapkami i slodka bulka. O 20:30 wlazimy do spiwor i w kime. Pobudka o 05:00

Galeria:


Slad gps:


Kategoria 100 - 200km, 2-dniowa, foto, gory, gps, Polska, rower, sakwowo, Slowacja

Dom - Praca - Dw. Wschodni

d a n e w y j a z d u 24.60 km 0.00 km teren 01:00 h Pr.śr.:24.60 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:27.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 735 (kcal) Rower:Freeway
Piątek, 2 lipca 2010 | dodano: 05.07.2010

Dom - Praca - Dw. Wschodni

po pracy na Dw. Wschodni. Plan jest taki: z poczatku pociagiem InterRegio dojezdzamy do Krakowa. Z Dw. Wschodniego do Dw. Centralnego jechalem w luksusowych warunkach :D Na Centralnym bylismy upakowani jak sledziki w puszce ale akurat my mielismy miejsca siedzace :) Tomek jak zawsze w swoim stylu - na pociag przyjezdza w ostatnim momencie. Tym razem byl 5 min przed odjazdem i do tego bez biletu (w hali glownej byly ogromne kolejki), pozniej musial sie przyciska pomiedzy ludzmi i uprawiac kombinacje alpejski przy ustawianiu roweru. Jakos dojechalismy do krakowa, nawet dosc szybko bo ten pociag leci CMK. W Krakowie mamy przesiadke na osobówke do Rzeszowa. Wedlug rozkladu powinnismy miec 15min na przesiadke, pociag do krakowa spoznil sie 5min wiec musimy zdarzyc w 10. Sprawdzamy gdzie stoi pociag i pedem lecimy na peron. Do Rzesowa tez sprawnie probujemy kimac. Docieramy do Rzeszowa wedlug rozkladu o 00:45. Teraz mamy 4 godziny do nastepnego pociagu - osobowka do Jasla. W hali oczekiwan rozkladamy karimatki i probujemy sie zdrzemnac. Po godzinie przylatuje ochroniasz i mowi zebysmy sie zwijali i siedziely na fotelach. Fotele sa metalowe i nie da sie na nich spac :( Nie zmruzywszy oka doczekalismy sie godziny 4:30. Zbieramy graty i powoli sie szykujemy na pociagu i tu nagle slyszymy - Autobus komunikacji zastepczej do Jasla podstawiany jest przed dworcem. Wychodzimy, patrzymy a tu maly autobusik :( I nie chca nas zabrac. Pomarudzilismy na PKP, rzucilismy okiem na mape i ruszamy w droge :)


Kategoria do 50km, Polska, praca, rower, sakwowo

Dom - Praca - Dom

d a n e w y j a z d u 41.00 km 0.00 km teren 01:31 h Pr.śr.:27.03 km/h Pr.max:36.00 km/h Temperatura:26.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1277 (kcal) Rower:Freeway
Czwartek, 1 lipca 2010 | dodano: 01.07.2010

Dom - Praca - Dom

rano przyjemnie
po poludniu gorac

dzisiaj przyjechali do mnie bracia i pojechalismy na rokole pomoczyc sie ale blachosmrodem bo i zonka chciala pojechac :D

dzisiaj juz spakowany, jutro z tomkiem po pracy ruszamy na beskid niski... kiepawe polaczenie... spoczatku do krakowa... pozniej z 3 przesiadkami i kiblowaniem 4h w rzeszowie :( ale powrot z nowego targu bedzie bezposredni i z wagonem podobno rowerowym :D


Kategoria do 50km, Polska, praca, rower

Dom - Praca - Dom

d a n e w y j a z d u 41.00 km 0.00 km teren 01:31 h Pr.śr.:27.03 km/h Pr.max:38.10 km/h Temperatura:27.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1277 (kcal) Rower:Freeway
Środa, 30 czerwca 2010 | dodano: 30.06.2010

Dom - Praca - Dom

rano przyjemnie
popoludniu goraca :/

kolizyjne sytuacje z blachosmrodami 1:

na dojezdzaniu do czerwonego swiatla na skrzyzowaniu autobusiaz prywaciaz koniecznie chcial byc pierwszy na moim pasie i zaczal spychac mnie z jezdni musialem przychamowac... 50 metrow dalej za skrzyzowaniem narwaniec przypierdzielil w tyl samochodu z przodu :D


Kategoria do 50km, Polska, praca, rower

Dom - Praca - Dom

d a n e w y j a z d u 41.10 km 0.00 km teren 01:31 h Pr.śr.:27.10 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1281 (kcal) Rower:Freeway
Wtorek, 29 czerwca 2010 | dodano: 29.06.2010

Dom - Praca - Dom

rano rzesko
popoludniu gorac

kolizyjne sytuacje z blachosmrodami 1:

jadac prawym pasem na rondzie z dwoma pasami (zjezdzam na 2 wyjezdzie) zostalem obtrabiony prze goscia jadacym z tylu i zjezdzajacego z wewnetrznego pasa na pierwszym wyjezdzie


Kategoria do 50km, Polska, praca, rower

Popoludniowa Gora Kalwaria

d a n e w y j a z d u 81.70 km 10.00 km teren 03:03 h Pr.śr.:26.79 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 2528 (kcal) Rower:Freeway
Poniedziałek, 28 czerwca 2010 | dodano: 28.06.2010

Popoludniowa Gora Kalwaria

Dom - Praca - Fieldorfa - Most Siekierkowski - Wal Miedzyszynski - Gora Kalwaria - Glinki - Otwock Wielki

pogoda super... teraz by na jakas wyprawe


Kategoria 50 - 100km, Polska, praca, rower

Tour de Dziecinow

d a n e w y j a z d u 38.60 km 0.00 km teren 01:25 h Pr.śr.:27.25 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:20.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1177 (kcal) Rower:Freeway
Niedziela, 27 czerwca 2010 | dodano: 27.06.2010

Tour de Dziecinow

krotka przejazdzka
dosc wietrznie

Slad gps:


Kategoria do 50km, Polska, rower

Dom - Praca - Dom

d a n e w y j a z d u 40.90 km 0.00 km teren 01:27 h Pr.śr.:28.21 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1292 (kcal) Rower:Freeway
Piątek, 25 czerwca 2010 | dodano: 25.06.2010

Dom - Praca - Dom
rano we mgle-mzawce, lekki mordewind
popoludniu pochmurnie ale z wiaterkiem

kolizyjne sytuacje z blachosmrodami 2:

a. autobusiaz prywaciaz przy wyprzedzaniu na mojej wysokosci zaczal zjezdzac do zatoczki przystankowej bo zobaczyl ze ktos macha i spychal mnie na pobocze

b. blachosmrodziaz wyprzedza zeby 10 metrow dalej skrecic w prawo... trzeba gwaltownie hamowac


dobrze ze wczoraj rowerek zostawilem w domu, caly dzien lalo, przynajmniej sobie ksiazke poczytalem w autobusie :D


Kategoria do 50km, Polska, praca, rower

Dom - Praca - Dom

d a n e w y j a z d u 41.00 km 0.00 km teren 01:29 h Pr.śr.:27.64 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1285 (kcal) Rower:Freeway
Środa, 23 czerwca 2010 | dodano: 23.06.2010

Dom - Praca - Dom

rano piekne sloneczko ale rzesko 12C
popoludniu pochmurzylo sie ale dosc przyjemnie i do tego fajny wiaterek w plecy

kolizyjne sytuacje z blachosmrodami 2:

a. babka na trakcie lubelskim wlaczajac sie z lewego pobocza bez kierunkowskaza i swiatel wymusila pierwszenstwo. po obluzganiu... babka po zjechaniu przeprosila ale jakbym gryzl asfalt zembami to moge sobie takie przeprosiny wsadzic w dupe

b. na skrzyzowaniu lucerna trakt lubelski autobusiaz zobaczyl ze samochod za mna skreca w lewo to wyjechal mi centralnie pod nos i wymusil pierwszenstwo :(

ale poza tym bardzo sympatyczne pedalowanie i do tego sucho :D ale podobno jutro ma to sie zmienic :(


Kategoria do 50km, Polska, praca, rower